Odradzano mi ten film, a jednak poszłam.
Bilety wygrane w radio, więc łatwiej popełnia się ewentualny błąd. :)
Co o nim myślę? Ten film to oczywista laurka dla czarnoskórej części amerykańskiego społeczeństwa, wystawiona za ich walkę o równe prawa do funkcjonowania w społeczeństwie od czasów pracy na plantacji bawełny, po prezydenturę Obamy. Mnie to zupełnie nie przeszkadza, bardziej zastanawiała mnie taka ilość gwiazd na minutę filmu, ale to też jakoś zniknęło w trakcie oglądania. Do tej pory jakoś nie zdawałam sobie sprawy, że jeszcze tak niedawno temu, czarnoskórzy w stanach traktowani byli gorzej niż zwierzęta - i tutaj film zrobił swoje. I dlatego też rozumiem, po co powstał. Żadne to arcydzieło, raczej ciekawy materiał na serial, jednak nie skreślam go zupełnie. Podobał mi się, tak na raz.
niedziela, 29 grudnia 2013
czwartek, 26 grudnia 2013
Keks - mój ulubiony
Uwielbiam Keks, ale tylko ten.
Staram się go piec na święta, pomimo, że zwykle sama go zjadam.
To taki mój świąteczny rytuał.
Przepis pochodzi z Książki Marka Łebkowskiego - Najlepsze przepisy Kuchni Polskiej.
KEKS.
Jest pełny bakalii i niezbyt suchy. Idealny!
300 g mąki wrocławskiej
200 g masła
200 g cukru pudru
5 jajek
20 g proszku do pieczenia
100 g rodzynek
50 g śliwek suszonych
50 g skórki pomarańczowej
50 g skórki cytrynowej
50 g konfitur wiśniowych
50 g migdałów - użyłam już pokrojonych na drobno
Trochę zmieniłam proporcje i rodzaj bakalii - dodałam papaję kandyzowaną i żurawinę, zmniejszyłam ilość rodzynek i skórek, - jednak gramatura pozostała ta sama.
Rodzynki opłukać i osaczyć. Śliwki pokroić drobno wraz ze skórką pomarańczową i cytrynową. Dodać migdały. Bakalie obtoczyć w mące, otrząsnąć z nadmiaru mąki. Make zachować wiśnie z konfitury osączyć i pokroić - dodać do bakalii.
Masło utrzeć z cukrem i żółtkami. Dodać pozostałą mąkę i proszek do pieczenia. Następnie dodać bakalie oraz na sztywno ubitą piane z białek. Delikatnie wymieszać.
Ciasto wyłożyć do podłużnej formy wyłożonej papierem. Wierzch naciąć nożem zamoczonym w roztopionym maśle.
Piec ok godzinę w temperaturze 180 - 190 stopni.
Na koniec polukrowałam swój keks, bo tak lubię. Można go też posypac cukrem pudrem, lub upiec w innej formie - na przykład keksowych babeczek. Tez takie zrobiłam - piekłam je ok 20 minut.
Staram się go piec na święta, pomimo, że zwykle sama go zjadam.
To taki mój świąteczny rytuał.
Przepis pochodzi z Książki Marka Łebkowskiego - Najlepsze przepisy Kuchni Polskiej.
KEKS.
Jest pełny bakalii i niezbyt suchy. Idealny!
300 g mąki wrocławskiej
200 g masła
200 g cukru pudru
5 jajek
20 g proszku do pieczenia
100 g rodzynek
50 g śliwek suszonych
50 g skórki pomarańczowej
50 g skórki cytrynowej
50 g konfitur wiśniowych
50 g migdałów - użyłam już pokrojonych na drobno
Trochę zmieniłam proporcje i rodzaj bakalii - dodałam papaję kandyzowaną i żurawinę, zmniejszyłam ilość rodzynek i skórek, - jednak gramatura pozostała ta sama.
Rodzynki opłukać i osaczyć. Śliwki pokroić drobno wraz ze skórką pomarańczową i cytrynową. Dodać migdały. Bakalie obtoczyć w mące, otrząsnąć z nadmiaru mąki. Make zachować wiśnie z konfitury osączyć i pokroić - dodać do bakalii.
Masło utrzeć z cukrem i żółtkami. Dodać pozostałą mąkę i proszek do pieczenia. Następnie dodać bakalie oraz na sztywno ubitą piane z białek. Delikatnie wymieszać.
Ciasto wyłożyć do podłużnej formy wyłożonej papierem. Wierzch naciąć nożem zamoczonym w roztopionym maśle.
Piec ok godzinę w temperaturze 180 - 190 stopni.
Na koniec polukrowałam swój keks, bo tak lubię. Można go też posypac cukrem pudrem, lub upiec w innej formie - na przykład keksowych babeczek. Tez takie zrobiłam - piekłam je ok 20 minut.
wtorek, 24 grudnia 2013
Wesołych Świąt
Spokoju, szczęścia,
ciepła rodzinnego i wspaniałej uczty świątecznej
życzę wszystkim który tu zaglądają
M. :)
poniedziałek, 16 grudnia 2013
Kraina lodu
Piękny film - wizualnie piękny, poza tym zabawny i mądry. Piękne piosenki - wpadające w ucho, jak to u Disneya.
Wyszliśmy z kina, z Młodym Czlowiekiem nucąc - Mam tę moc
i Ulepimy dziś bałwana?,
a pieśń robotników tnących lód, która rozpoczyna historię - brzmi mi w uszach do dziś.
No i nasza ulubiona postać - bałwanek Olaf!-mistrzowsko dubbingowany przez Czesława Mozila. Fantastyczny!
To nie jest " dziewczyńska" historia, jak mnie ostrzegano, to historia dla każdego widza, bo wciąga tak, że nie zauważa się tych prawie dwóch godzin wysiedzianych w fotelu. Prawdą jest jednak to, że to film dla starszych dzieci, bo jest bardzo emocjonujący.
Standardowe ceny biletów w weekendy to zbrodnia. A w tę niedzielę trafiła się świetna akcja - niedziela z biletami po 11 złotych!! Święto kina się udało - sala była pełna!!
Co my tu mamy:
CO?DZIENNIK,
Miejsca Małych Ludzi,
na Srebrnym Ekranie
poniedziałek, 2 grudnia 2013
Wielki Liberace
![]() |
| źródło filmweb.pl |
Po tym seansie jeszcze bardziej uwielbiam Michaela Douglasa i Matta Damona :)
Trzeba mieć wiele klasy, dystansu do siebie i profesjonalizmu, by wcielić się w takie role.
Komediodramat o miłości. Zabawny i przejmujący. Świetny, bo prawdziwy!
Jedno czego mi brakuje, to pogawędka o filmie, po filmie.
Szanowne Panie współtowarzyszki ... nie spieszmy się tak następnym razem - apeluję!! :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


